NSR 2012: Dzień 3

Dzień trzeci wyprawy to właściwie koniec jazdy Nadwarciańskim Szlakiem Rowerowym i zaczątek Szlaku Stu Jezior. Zrobiliśmy sobie z ojcem pętlę Sieraków-Międzychód-Sieraków.

Najpierw jednak przed śniadaniem wybrałam się nad jezioro, żeby pofocić łabędzie. Akurat zachciało im się myć.

Po śniadaniu wyruszyliśmy SSJ w kierunku Chalina, w którym odbiliśmy do Ośrodka Edukacji Przyrodniczej pooglądać jabłonie.

Faktycznie, okazało się, że jest coś takiego, jak projekt odrodzenia przydrożnych dzikich jabłoni rzadkich odmian. Właściwie na całym pojezierzu międzychodzkim nietrudno było się natknąć na jabłoń, śliwę albo czereśnię (szkoda, że już po seoznie).

Po drodze okazało się również, że w okolicy jest sporo szlaków zorganizowanych jako Szlak Powstań Narodowych, oznaczonych skrzyżowanymi szabelkami, które wyglądają z daleka jak iks. Szkoda, że bardzo się mylą z oficjalnymi trasami i nie ma do nich map papierowych (przynajmniej ja o żadnych nie słyszałam).

Okrążywszy jezioro Ławickie, zahaczyliśmy o Chawaje w Prusimiu (Prusimie?).

Które mają nawet swoją palmę.

Wracając z Międzychodu, chciałam znaleźć miejsce obozu mojego szczepu z 2006 roku w Chorzępowie nad jeziorem Barlin, ale niestety się nie udało. Rozpoznałam jednak początek drogi i miejsce z amboną, gdzie miałam swój punkt na BeHaczu. Smutłam trochę, bo chciałam dziewczynom z komendy podobozu wysłać fotkę z miejsca naszego podobozu. No ale było już mało czasu i trzeba było wracać na kolację.

Tego dnia musiałam się zaopatrzyć w krem na oparzenia słoneczne, bo trochę mnie spaliło…


Trasa rowerowa 1796523 – powered by Bikemap 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *