Peleryna/pałatka rowerowa – recenzja

W poprzedniej notce wspominałam, że zanabyłam z myślą o Norwegii czerwoną rowerową pałatkę, która umożliwia mi w miarę suche poruszanie się rowerem w czasie deszczu. To teraz trochę słów o niej, bo myślę, że warto.

Peleryna jest dostępna na Allegro u użytkownika MegaWinetou za cenę około 40-50zł plus przesyłka. Prezentuje się tak:

3329350049_4

Sprzedawca wymienia następujące cechy pelerynki. Zaraz rozprawię się z wszystkimi po kolei :)

  • gumki na dłonie (jedyny sposób dający 100% pewności, że największy wiatr nie podwieje jej i nie zagrozi naszemu bezpieczeństwu w czasie jazdy w trudnych warunkach pogodowych – tzw. heavy duty system).

Szczerze? Chyba mam krótkie rączki, bo nawet nie chwytam gumek. Plus – przy sygnalizowaniu manewrów strasznie sie plączą w kierownicę, co momentami jest niebezpieczne. W moim przypadku one są całkowicie zbędne – peleryna nawet przy wietrze trzyma się na kierownicy, chyba że wiatr jest boczny. Co więcej, gdzieś w komciach allegrowych czytałam, że gumki są przyszyte zwykłą nitką i nie podklejone, w związku z czym przecieka przez nie deszcz. Jednakowoż nie zanotowałam jeszcze tego :)

  • mega-mocny poliester 210D- ( gwarancja na przetarcie do końca życia ), membrana poliuretanowa od spodu poliestru : (mikronowej grubości – b.lekka), wszystkie szwy podklejane : (taśma plastikowa, niewysychający klej)
  • całkowicie nieprzemakalna : (do 2000mm słupa wody)

Zaiste, nie przeciekła, a przy tym jest bardzo lekka.

  • oddychający materiał tkany (PAROPRZEPUSZCZALNY NIE POWODUJE POCENIA)
  • dostęp powietrza zapobiegający poceniu się : ( szeroki luźny krój)

Potwierdzam – nie spociłam się bardziej niż zwykle.

  • szybkie schnięcie i nie nasiąkanie materiału : (tzw.wodo-odpychający materiał)
  • całkowita ochrona nóg przed deszczem : przedłużany przód zakładany na kierownicę

No tu niestety się nie zgodzę – mi buty całkowicie przemokły, nogi od kolan w dół również były obłocone. Wiem, że częściowo to wina braku chlapaczy przy błotniku przednim, but still. Co więcej, pałatka jest trochę dziwnie skrojona – jest bardzo szeroka w ramionach, co widać na ostatnim zdjęciu. Na mnie jest też za krótka – przy zsiadaniu odsłania się siodełko, a w czasie jazdy cały czas mam wrażenie, że tyłka mi nie zasłania. Więc się poprawiam cały czas. Mam rozmiar L na 170, ale najwyraźniej to za mało. Trzeba będzie kupić drugą, większą. Rurzową!

  • boczna widoczność w kapturze: ważne przy skręcaniu głowy (bezpieczeństwo bierne )

Nie zakładam kaptura – jest za mały by objąć kask. Ale faktycznie, przezroczyste toto jest i nie ogranicza pola widzenia, jednakże samemu kapturowi brakuje sztywnego daszku, który osłaniałby oczy przed zacinającym deszczem.

Podsumowując – zakup w miarę przydatny, aczkolwiek bardziej na długie dystanse (ze wzgledu na nieporęczność przy ciągłym schodzeniu).

33293500493329350049_5Zdjęcia pochodzą z aukcji sprzedawcy MegaWinetou.

2 thoughts on “Peleryna/pałatka rowerowa – recenzja

  1. rmikke

    1. Pałatka, jak sama nazwa wskazuje, to peleryna, z której można zrobić namiot (względnie z dwóch). Spróbuj ze swoją…

    2. Nóg żadna peleryna nie uchroni, bo mokną od wody podnoszonej z dołu, przez opony Twoje i mijających Cię samochodów.

    Reply
    1. anks Post author

      1. Czepiacz :P
      2. No wieeeem, ale pan sprzedawca o tym wspomniał w opisie aukcji, więc czułam się w obowiązku skomciować ten rzekomy ficzer :)

      Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *